AMELKA WITA SZKOŁĘ

Czas na zmiany. Amelka rośnie, nie wiem kiedy to się stało. Ale czasu nie da się oszukać. 7 lat wspólnej drogi, zaraz za nami . Stylizacja została specjalnie przygotowywana, ale miała kilka wersji. Na ostateczną zdecydowałam się na miejscu. Amelce się bardzo spodobała. Wyglądała jak Harcerka ( Amelka uważa, że Kowbojka – co mi nasunęło całkiem fajne rozwiązanie na sesje jesienne ;p ) Bawiłyśmy się w znajomym już sadzie. Jabłka dopiero zaszły kolorem czerwonym.

CZYTAJ DALEJ„AMELKA WITA SZKOŁĘ”

PIERWSZY ROCZEK

Z Marysią pierwszy raz spotkałam się w bardzo osobliwym miejscu, bo na Białych Górach w Pietrzykowie. Uwielbiam to miejsce latem. To prawdziwa plaża w samym sercu Wielkopolski. Teraz było mi dane spotkać się ponownie. Jednak to już minął Marysi pierwszy roczek życia. Cudownie jest móc zobaczyć jak maluchy rosną. A w pierwszym roku zmieniają się najbardziej.

CZYTAJ DALEJ„PIERWSZY ROCZEK”

SZALONY CZTEROLATEK

Nie wiem kiedy ucieka ten czas, mam wrażenie czasem, że ciągle planuje im sesje urodzinowe, dopiero skończyłam jedną, już planuję kolejne dwie. Kiedy Zosia skończyła 4 lata nie wiem. To jakieś szaleństwo. Jednak rok w rok, od kiedy Zosia przyszła na świat sesje urodzinowe stały się tradycją dla obu moich dziewczynek. Nie wyobrażam sobie co to będą za sesję za 10 lat, jednak wiem, że będzie to dla nas wyjątkowa pamiątka. Dla mnie takie pamiątki mają ogromną wartość.

CZYTAJ DALEJ„SZALONY CZTEROLATEK”

RUSTYKALNE KLIMATY

Chciałabym, aby zdjęcia plenerowe były zarówno utrzymane w podobnym stylu, ale też różnorodne. Uwielbiam tonacje jasne, w zbliżonej kolorystyce. Bardzo lubię błękit i pastelowe sukienki. Uwielbiam biel. Staram się w ostatnim czasie ujednolicić styl i widzę, że zaczyna mi wychodzić. Dlatego też, kiedy pytacie mnie jak się ubrać na sesję, zawsze najlepszym rozwiązaniem w tym wypadku będzie kolor bieli, beżu, szarości, błękitu. Może być też jasny róż, lila, jasna zieleń czy jeans.

CZYTAJ DALEJ„RUSTYKALNE KLIMATY”

W RODZINIE SIŁA

W ostatnim czasie miałam okazję spotkać się z wieloma rodzinami. To jest chyba ten rodzaj fotografii, w którym naprawdę dobrze się czuję. A to dlatego, że to jest ten czas, kiedy możecie na spokojnie pobawić się ze sobą, popatrzeć na siebie, poprzytulać i zwyczajnie pobawić. Z Justyną spotkałam się pierwszy raz kiedy zaczynałam swoją przygodę z fotografią. Oj jak mało wtedy jeszcze wiedziałam….

CZYTAJ DALEJ„W RODZINIE SIŁA”