MODERN

To już trzecia odsłona projektu wykonanego w Mauzoleum Mielochów. Teraz kiedy patrze na zestawienie wszystkich zdjęć, już nie mogę się doczekać ostatniej sesji, która zwieńczy cały projekt. Ale wróćmy jeszcze na chwilę do zimowej odsłony Mauzoleum…

Koncepcja zmieniała się dość często, to ze względu na znajomości osób, które miały w nim uczestniczyć, a raczej ich braku. W temacie baletnicy, chyba było najtrudniej. Dlatego nastąpiła zmiana i ostatecznie po sesji Gosi udało mi się skontaktować z tancerzem tańca współczesnego i klasycznego Adrianem. Sesja ta przypadła na zimę, chyba najtrudniejsze warunki jak na tancerza klasycznego. Adrian jednak nie przejął się mocno i jak to sam powiedział: „czego się nie robi dla sztuki?” No i faktycznie ja przy -4 stopniach, będąc w kurtce z kapturem, szaliku, rękawiczkach robiłam zdjęcia Adrianowi, który na boso tańczył na starym grobowcu. Grrr. Na samą myśl mi zimno. A najlepsze z tego wszystkiego, że Adrian był zdrowy, a ja dwa dni później już leżałam w łóżku z temperaturą (choć to akurat nie był wynik tego spotkania)

Zużyliśmy znowu cztery flary, tym razem zaopatrzyłam się w takie, które można trzymać w ręku. Ale nie współpracowały z nami tak jak ostatnio. Pogoda im nie sprzyjała. Chyba miałam już 3 rodzaje flar. Ale jeszcze nie trafiłam na takie kolorowe, których kolor zwaliłby mnie z nóg. W związku z tym, że była zima, szaro, byliśmy na grobowcu, to tutaj i tak kolor nie pasował zbytnio. Większość zdjęć jest czarno-biała, ale może kiedyś jeszcze będę testowała inne kolory, tego nikt nie wie. Jednak fakt dymienia ich tylko przez 60 s troszkę utrudnia spraw, bo na zdjęcia mamy całe 4 minuty. To nie daje dużych możliwości. Jednak kto wie.

Mauzoleum ukryte w drzewach Białej Góry za każdym razem jest przez nas sprzątane, albo butelki i inne śmieci, ostatnio nawet świeczki i ognisko na środku grobowca. Naprawdę szkoda. Dajmy mu jeszcze troszkę życia. Cieszę się, że mogłam tam być już tyle razy, a jeszcze przede mną następne. Powoli projekt dobiega końca, ale cieszę się niezmiernie, że mogłam poznać tylu fantastycznych ludzi przy jego okazji. Dziękuję im wszystkim.